TWARZE CHICAGO

Biała, czarna, żółta, brązowa
Twarze we wszystkich tych tonacjach
Na piętrze i na parterze inna
Inny za drzwiami aromat.
Brzmienie ulic w wielojęzycznym gwarze
I rytm serc w różnej oprawie.
Jak polne kwiaty wysiane wiatrem
Są sobą będąc z innymi,
Lub kolorowa mozaika
Przestrzeń w której mieści się każda odrębność.
Jak nuty wpisane
W architekture dźwięku wielkiego miasta.
Ludzie sprzeczności tworzący całość!
Bez szkół i filozofi wspólnego istnienia
……..dialog różnorodności.
Piękno możliwe bo świat się zmienia.

Maria Kostrzewa
Bloomingdale 2011

Pozostaw komentarz