TEATRALNE ŻYCIE

W maskach veneckich twarzą w twarz zakłamani
Kolejnych rozmów wielkiej nicości w tonie bon ton
Zatraceńcy własnych wyborów, pozorni szczęściarze.
Jeszcze jeden bal samobójców,
Taniec bezdusznych pozorów doskonałości.
Z budki suflera szept rozsądku dociera,
To nie ta scena….. odrzuć tych i to co uwiera,
Zachowaj emocjonalny związek z życiem,
To urok zwyczajności wartością absolutną,
Znajomą kojącą melodią bezpiecznej codzienności,
Uwolniona dusza z wiatrem w skrzydłach granic nie czuje
Zrozumienie wszechstronne w tolerancji inności odnajduje.

Maria Kostrzewa
Bloomingdale, Kwiecień 2008

Pozostaw komentarz