OTWARTE DRZWI

Nie pukaj do otwartych drzwi
Wejdź – zamieszkaj chwile
Może tu właśnie odnajdziesz
Siebie na zawsze.
Serce wybije kolejną godzine
Czas zagra swą role w życiowym teatrze
Popatrz innymi oczyma, niewiadoma
W kolorach nadzieji się zaczyna
Jak widzisz twoja samotność
Własnym wyborem cię osaczyła.
Wchodząc drzwi zostaw otwarte
Dla duszy której samotność też dokuczyła.

Maria Kostrzewa
Bloomingdale, 2005

2 Responses do “OTWARTE DRZWI”

  1. Maria, my beloved friend, why did I not make more time for you? I fill my life with too many things, places, work, people who in the end, mean so little to me. And now, it’s over. No turning back. No fairy tales, no life after death, no god, (thank goodness) nothing. Only here and now as you point out in your poems. I regret, and live with the fact that I did not keep you closer to me. Pain Pain Pain. Kochana Maria, you achieved your goal, at least with me, to make me think, deeply, passionately about what truly matters. I so wish you were still here. I wish life was kinder to you. I’m sorry I couldn’t ‚fix’ your illness and make the physical & emotional pain go away. I miss you, Maria.

  2. Wspomnienie
    darem wspanialym-przymknij oczy
    a wczoraj zobaczysz
    i znowu razem
    w naszym malym gronie
    gdzie smiech jak danie uraczy,
    wspomnienie darem wspanialym
    jestes ,bylas i bedziesz z nami – na zawsze

    dziekuje za wszystko

    Dziekuje za wszystko.

Pozostaw komentarz