O TRAWIE

Zakwitły trawy, chaotycznie splatając kolory
Żółty z karmazynowym, beżowy z brązowym
W kępach i pojedynkę wybujały, całe połacie opanowały.
Gdzieniegdzie przez grzeczność trochę kwiatów adoptowały
Choć tak naprawdę wyrażnie nie wszystkie z nich chciały
Wśród nich jakiś ościk chuligan stoi i wiatru się nie boi
A trawom chylić się pozwoli bo miejsca ma dowoli
Słychać w niej również czasem że coś piska…..
To pasikonik z panną biedroną romans mają
A cała gawiedż owadów z zazdrością o tym szeptają
Z tąd sarkastycznych dzwięków brzmienie przypomina piszczenie
Szkopul w tym cały że trawy skrytość obiecały
Gdy grzywki swe w wietrze rozwiały to zapomnialy
Że wszystkich tajemnic w swych sanktuariach strzec miały
Co jednak trawom przyznać trzeba to fakt…..
Iż do snu utulą i muche i dużego zwierza.

Maria Kostrzewa
Bloomingdale, 2006/Lato

Pozostaw komentarz